Jednakże dnia 21 lipca
biuro matrymonialne Poznań |teleskopy |philippines phone card

„Jednakże dnia 21 lipca Stanisław August był już na kapitulację całkowicie zdecydowany. Możliwości militarne Rzeczypospolitej oceniał bardzo nisko i na żadne ryzyko ważyć się nie chciał. Ufał natomiast głęboko w „miłosierdzie imperatorowej". Królewską ocenę sytuacji militarnej znajdujemy w liście do Debolego, pisanym w dwa dni po kapitulacji „Gdyby skupił obydwa obozy Zabiełły z ks. Józefem i z korpusem, które wyszło spod Warszawy pod Byszewskim, byłoby wszystkiego do 30 tys., można by generalną batalię wydać i można by ją wygrać, jednak pod wątpliwością, bo ludzi mają w dwójnasób, armat w trójnasób, a armatami najwięcej wojują. A in casu przegranej Moskale mogą i ludzi, i armat, i pieniędzy nowych dostawić, a ja nie. Ale i to trzeba zważyć, że Moskale nie będą tak grzeczni, aby się nam stawili całkiem na jednym placu jak do pojedynku. Oni tylko nas zawsze różnymi kolumnami otaczaliby i ogładzali"251. Ten krótki wywód zawiera tyle przeinaczeń i zupełnych nieporozumień, że trudno nawet poddać go wyczerpującej analizie. Faktem jest przede wszystkim, że połączone siły polskie wynosiłyby około 40, a nie 30 tys. żołnierzy. Cała kampania dowiodła ponad wszelką wątpliwość, ze właśnie w dziedzinie artylerii wojska Rzeczypospolitej, aczkolwiek dysponujące mniej licznym sprzętem, dorównywały w pełni wojskom imperatorowej. Mniemanie, iż dowódcy rosyjscy po koncentracji polskiej rozdzieliliby swoje siły, aby „otaczać i ogładzać" Polaków, dowodzi zupełnej ignorancji króla w dziedzinie podstawowych zasad sztuki wojennej. Aby uchronić się przed klęską, Kachowski i Kreczetnikow musieliby — przeciwnie — również dążyć do jak najśpieszniejszej koncentracji, co byłoby dla nich zadaniem trudnym, zważywszy, iż zgrupowania polskie mogły manewrować po krótkich liniach wewnętrznych, natomiast zgrupowania rosyjskie tylko po długich łukach zewnętrznych. Rozdzielenie wojsk Katarzyny na małe grupy w celu „otaczania i ogładzania" dałoby jedynie stronie polskiej szansę kolejnego staczania bitew zawsze ze słabszym przeciwnikiem. Nad tą supozycją Stanisława Augusta nie warto się rozwodzić. Zasoby materialne Rzeczypospolitej były ówcześnie przynajmniej trzykrotnie większe niż w roku 1794 i przy umiejętnym wykorzystaniu mogły dać podstawę długiemu jeszcze prowadzeniu wojny obronnej. W czasie Insurekcji Kościuszkowskiej wskazywano zresztą królowi przykład mobilizacji środków obronnych przez władze powstańcze jako dowód, że w roku 1792 istniały poważne szanse kontynuowania obrony. Stanisław August przed zarzutami tymi bronił się w sposób rozbrajająco naiwny. „Słyszałem ja w przeciągu tego lata — pisał do Mikołaja Wolskiego dnia 15 grudnia 1794 roku — iż niechętni mnie mówili, czytając książeczkę pt. Zdanie o królu czemu król w roku 1792 rekrutów, żywności, odzieży, metalu do ludwisarni, koni, a na koniec pieniędzy nie umiał tak wydobyć z kraju, jak Kościuszko i rząd tegoroczny rewolucyjny wydobył z kraju w roku teraźniejszym Na to ja odpowiedziałem tą z mojej strony kwestią czy miałem ja moc to wszystko tak arbitralnie wymagać i wyciskać nawet od obywatelów, jak ten rząd uczynił, i czyliżbym ja nie obruszył był zaraz na siebie większą połowę narodu przeciwko sobie"252 Wszystko, co wiemy o stanie opinii publicznej w Polsce w czasie wojny 1792 roku, dowodzi jednak, że społeczeństwo szlacheckie gotowe było wtedy do znacznych ofiar, byle tylko król dał dowód swojej determinacji obrony. Opinię publiczną drażniło właśnie niekorzystanie z ofiarności patriotycznej“(9)



international calling cards |Gry Dla Dzieci |firma geodezyjna Olsztyn